Reżyser
Dziennik Zachodni
marzec 2006
Paweł Bogocz już myśli o kolejnej realizacji. Tym razem zainteresowała go kompozycja Jacka Kaczmarskiego, niedawno zmarłego "barda Solidarności".
- Na "Obławie" uczyłem się gry na gitarze - wyznaje reżyser.
Jego pomysł na zobrazowanie pieśni Kaczmarskiego jest bardzo ciekawy i różni się od sztampowych wyobrażeń o piosence. Mroczne kadry z leśnego polowania chce przenieść między regały centrum handlowego.- Na tym tle chciałbym opowiedzieć historię młodego złodziejaszka, kradnącego w sklepie płyty, w tym zbiór nagrań Kaczmarskiego, taki tani zbiór z kosza... - puszcza wodze fantazji Paweł Bogocz.
Zdarzenie miałoby zostać opowiedziane okiem kamer przemysłowych, takich, jakie monitorują każdy zakup i ruch klienta w supermarketach i innych miejscach publicznych na całym świecie.
- Czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że cały czas jesteśmy obserwowani. Ktoś, kto analizuje tak zdobyte dane, nagle wpada na pomysł organizacji obławy, "na młode wilki obławy" - dodaje reżyser.
Paweł Bogocz już myśli o kolejnej realizacji. Tym razem zainteresowała go kompozycja Jacka Kaczmarskiego, niedawno zmarłego "barda Solidarności".
- Na "Obławie" uczyłem się gry na gitarze - wyznaje reżyser.
Jego pomysł na zobrazowanie pieśni Kaczmarskiego jest bardzo ciekawy i różni się od sztampowych wyobrażeń o piosence. Mroczne kadry z leśnego polowania chce przenieść między regały centrum handlowego.
- Na tym tle chciałbym opowiedzieć historię młodego złodziejaszka, kradnącego w sklepie płyty, w tym zbiór nagrań Kaczmarskiego, taki tani zbiór z kosza... - puszcza wodze fantazji Paweł Bogocz.
Zdarzenie miałoby zostać opowiedziane okiem kamer przemysłowych, takich, jakie monitorują każdy zakup i ruch klienta w supermarketach i innych miejscach publicznych na całym świecie.
- Czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że cały czas jesteśmy obserwowani. Ktoś, kto analizuje tak zdobyte dane, nagle wpada na pomysł organizacji obławy, "na młode wilki obławy" - dodaje reżyser.